A ciało Ci powie...

Ciało jest wzmacniaczem naszych emocji, pozwala nam je poczuć. Dzieje się to poprzez napięcie mięśni, temperaturę skóry czy bicie serca. Dane reakcje pozwalają nam na obserwację. Otrzymujemy sygnały, że coś się dzieje nie po naszej myśli, nasze granice zostały przekroczone lub wzięliśmy na swoje barki zbyt duże obciążenie. Nasze Ciało zawsze nam to wskaże, jednak nie zawsze to dostrzegamy.
Emocje zapisane w ciele to takie, które zostały w pewien sposób pominięte – zepchnięte na drugi plan. Czasem udajemy, że nie ma to znaczenia, to nas nie dotyczy czy tak nas nauczono. Skoro nie daliśmy temu uwagi, nie znalazło to źródła ujścia, więc automatycznie zostało nadpisane w nasze ciało. Wtedy ciało staje się zbiornikiem tych emocji, robi przestrzeń, a my w późniejszym etapie zmagamy się z różnego rodzaju bólami, dolegliwościami, na które czasem nie znajdujemy jasnych wyjaśnień.
Zatem świadomość naszych emocji jest podstawowym czynnikiem do zdrowienia naszej fizyczności. W obecnym czasie pojawiło się wiele metod związanych z tym tematem. Mamy dużą bazę w intrenecie na wyciagnięcie ręki i każdy może znaleźć coś dla siebie.
Tutaj chciałabym się skupić na tych, które praktykowałam i okazały się pomocne. Obecnie sięgam po nie w razie potrzeby.
Zacznę od znanego wielu osobom Alexandra Lowena, który opierał swoją pracę na bioenergetycznej analizie. Opracował ćwiczenia w uwalnianiu ciała od przewlekłych napięć, tak by za ich pomocą wzrastała świadomość własnego ciała i rozwijała się bardziej nasza ekspresja. Energia ma swobodny przepływ wtedy, kiedy jest zintegrowana ze swoim ciałem i umysłem, a ekspresja emocji jest do tego kluczem. To pozwolenie sobie na krzyk, płacz i wszystkie inne reakcje naszego organizmu wyrażające daną emocje. Wydaje się to proste, ale w praktyce okazuje się dla wielu wyzwaniem. Ćwiczenia mają na celu nauczenia nas łatwości w przeżywaniu tych emocji, wracamy do pierwotnego stanu własnej ekspresji, to uwalnia nasze ciało od napięć.
Dużo można usłyszeć i przeczytać również o metodzie Feldenkraisa, która pozwala poznać swoje ciało, uczy nas nowych możliwości ruchowych, przy których nie musimy korzystać z siły naszych mięśni. Minimalnym wysiłkiem koordynujemy ciałem, osiągając taką samą wydajność przy używaniu większej siły. Metoda ta daje świadomość naszych ograniczeń w ciele, redukuje stres, rozluźnia, przez co nie czujemy się tak fizycznie zmęczeni. Przy tego typu ćwiczeniach masz poczucie jakby ciało rozciągało się do nieosiągalnego wcześniej rozmiaru, zaczynasz dostrzegać ogromny w nim potencjał. Metoda ta polepsza naszą koordynacje, emocjonalne samopoczucie i daje większą sprawczość.
Natomiast technika uwalniania Hawkinsa to akceptacja emocji z poziomu świadomości. Bazuje na potrzebie zauważenie ich, daniu im przestrzeni bez osądów i oporu. Przyjmujesz je, godząc się na nie, a następnie z poziomu podświadomości poddajesz procesowi uwolnienia w zgodzie z samym sobą. Tutaj pracujemy w polu naszej świadomości i podświadomości nie wykorzystując do tego naszej fizyczności czy ekspresji. To praca w zmianie sposobu myślenia, wyswobodzeniu się ze starych wzorców i przekonań. Pomaga w poszukiwaniu samego siebie, dawaniu sobie pozwolenia na odpuszczenie.
Na koniec zostawiam Uważność. Umiejętność, którą warto ćwiczyć dla naszej równowagi. Jest to akt świadomego skupienia uwagi na chwili obecnej. Natura umysłu ma tendencje do ciągłego uciekania – nasza uwaga nie przebywa w teraźniejszości, większość czasu wędruje w przeszłość lub przyszłość. Systematyczna praktyka bycia uważnym pozwala odzyskać kontrole nad swoim życiem. Umiejętność bycia w chwili obecnej to neutralna chwila, przyjemna dla umysłu i tym samym naszego ciała. Cierpienie ludzkie wywodzi się z tego co było – przeszłości i jej rozpamiętywaniu i tego co nieznane – przyszłości, nad która chcielibyśmy mieć kontrole.
W rzeczywistości posiadamy kontrole i wgląd tylko i wyłącznie na ten moment, w którym się obecnie znajdujemy. To punkt zwrotny ku podnoszeniu naszej świadomości – niezastąpiony w transformacji w stronę pełniejszego życia – pełnego harmonii i spokoju.
Ciało jest domem naszych uczuć, wszystkie emocje są ważne, ale na pewną chwile. Ważne jest dawanie uwagi temu, co się w nas aktualnie dzieje i poszukiwaniu sposobu na uwolnienie tego, co bolesne lub niezrozumiałe. Nie odkładajmy siebie na potem. Magiczne” potem” w zasadzie nigdy nie zaistnieje, bo cały czas jesteśmy w chwili obecnej.
Zapominamy, że dbanie o siebie powinno być naszym priorytetem, dlatego warto poszukiwać, doświadczać i sprawdzać, to pogłębia samopoznanie, a w efekcie pozwala nam cieszyć się życiem.
Więcej informacji można znaleźć w intrenecie, jest wiele kursów, filmów, książek i medytacji- spróbuj zrobić coś dla siebie nowego, otwórz się na prace ze sobą, a Twoje Ciało Ci podziękuje.